25 lat ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

25 lat ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji

W ubiegły piątek, 16 marca 2018 roku, na Uniwersytecie Łódzkim odbyło się sympozjum naukowe z okazji 25 lat ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji [1]. Na sali obecnych było wiele polskich autorytetów tej dziedziny prawa.

Przekuwając refleksje płynące z obecności na tym sympozjum na język naszego bloga, chciałbym podzielić się z Państwem dwoma uwagami:

Zakazy zawarte w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji skutecznie zastępują „rejestrowe” prawa własności przemysłowej.

Moim zdaniem, około dwie trzecie przypadków naruszenia praw własności przemysłowej, stanowi także czyny nieuczciwej konkurencji [2].  Ktoś naśladuje Państwa produkt? Łamie zakaz z art. 13 UZNK. Ktoś kopiuje Państwa logotyp? Jest to czyn nieuczciwej konkurencji wskazany w art. 5 lub art. 10 UZNK. Fałszywe oznaczenie geograficzne? Art. 9 UZNK.  Chyba tylko patent na wynalazek nie znajdzie swojego odpowiednika w przepisach tej ustawy.  Z drugiej strony wynalazek (przed jego publicznym ujawnieniem) można przecież chronić jako tajemnicę przedsiębiorstwa, na podstawie art. 11 UZNK!

Wszystkie te zakazy działają niezależnie od tego, czy pokrzywdzony zarejestrował swoje prawa w urzędzie patentowym, czy też nie. Oznacza to, że brak rejestracji w żadnym razie nie oznacza braku ochrony. Nie jest to wcale ochrona słabsza, ani gorsza.

Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji nie jest prosta w stosowaniu.

UZNK jest bardzo eleganckim aktem prawnym; niespecjalnie długim (27 artykułów, ok. 5 stron maszynopisu) i pełnym ogólnych sformułowań. To pole do popisu dla dobrego pełnomocnika i odważnego sądu. Niestety praktyka pokazuje, że jej stosowanie jest utrudnione. Ogólne sformułowania ustawy utrudniają odpowiedzi na konkretnie postawione pytania:

  • czy mogę stosować to logo?
  • czy sprzedaż tego produktu jest dopuszczalna?
  • czy on narusza maje prawa?

 

Przewidywalność rozstrzygnięć sądowych na gruncie tej ustawy jest także dużo mniejsza niż na gruncie przepisów prawa własności przemysłowej.

Wiele problemów rodzi też obrót prawami. Sprzedaż zarejestrowanego znaku towarowego nie budzi wątpliwości. Zbycie „uprawnień” zakazowych wynikających z UZNK (np. „prawa” do posługiwania się niezarejestrowaną nazwą), jest dużo bardziej kontrowersyjne. Praktycznie zawsze umowa przenosząca takie niezarejestrowane „prawa”, opatrzona jest mniejszym lub większym ryzykiem stwierdzenia jej nieważności.

Kolejnym problemem są kwestie dowodowe w przypadku sporu sądowego. Wykazanie wszystkich przesłanek czynów nieuczciwej konkurencji jest dużo bardziej skomplikowane niż wykazanie przesłanek naruszenia praw własności przemysłowej. Bezpośrednio przekłada się to na koszty sporu.

Sprawia to, że wciąż formy rejestrowe praw własności przemysłowej pozostają efektywniejszym narzędziem ochrony interesów gospodarczych. UZNK świetnie je jednak dopełnia – zwłaszcza w sytuacjach niestandardowych.

 

 

[1] Chodzi o ustawę z dnia 16 kwietnia 1993 r. o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji (Dz.U. Nr 153, poz. 1503 ze zm.) – UZNK

[2] Nie prowadziłem w tym zakresie badań. To czysto subiektywne odczucie.