Salt Bae – czy charakterystyczny gest może stanowić znak towarowy?

Gest jako znak towarowy

Salt Bae – czy charakterystyczny gest może stanowić znak towarowy?

Na powodzenie w biznesie wpływa wiele czynników. Czasem prawdziwym przełomem może być zdobycie chwilowej  popularności. Taka sytuacja miała miejsce w przypadku tureckiego kucharza i restauratora. Nusret Gökçe zyskał błyskawiczną sławę na portalach społecznościowych na początku 2017 roku za sprawą opublikowanego na Instagramie filmu, w którym w oryginalny sposób kroi i przyprawia mięso:

W ciągu kilku dni po publikacji liczba wyświetleń osiągnęła 3,5 miliona. Na dzień dzisiejszy jest to prawie 17 milionów – a mowa tu tylko o oryginalnym video zamieszczonym na Instagramie! Charakterystyczny gest posypywania mięsa szybko stał się hitem Internetu. Doczekał się nawet własnego wpisu na Wikipedii.

W marcu 2017 r. do EUIPO wpłynęło zgłoszenie znaku towarowego w postaci gestu. W zgłoszeniu przedstawiono gest posypywania mięsa solą za pomocą sekwencji klatek filmowych, w której kucharz dokonuje czynności w charakterystyczny dla siebie sposób. Znak zgłoszono dla towarów klas 25 (ubrania i obuwie), 30 (m.in. kawa, wyroby cukiernicze, sól) oraz usług klasy cateringowych i hotelowych klasy 43.

Rejestracja gestu jako znaku towarowego

Kazus Salt Bae to nie pierwszy taki przypadek – niekonwencjonalne znaki towarowe nie są nowością. Głośną sprawą była m.in.  próba rejestracji jako znak towarowy „rogów diabła”. Próbę podjął amerykański muzyk Gene Simmons (członek zespołu KISS). Znany piłkarz – Gareth Bale zarejestrował natomiast gest, którym świętował każdą zdobytą bramkę. Są to złączone dłonie, ułożone w kształt serca z cyfrą 11 po środku. Jednym z najbardziej popularnych gestów, pełniących funkcję znaku towarowego, jest również ten należący do Nokii. Jest to motyw chwytających się dłoni, który wyświetlał się po uruchomieniu telefonu tej marki.

Stanowisko EUIPO w sprawie Salt Bae

Rejestracja znaku w postaci gestu posypywania mięsa nie przebiegła bezproblemowo. Ekspert EUIPO wskazał, że znak nie posiada zdolności odróżniającej w stosunku do usług wskazanych w klasie 43. Nie kwestionowano przy tym zdolności rejestrowej znaku dla pozostałych towarów wskazanych w zgłoszeniu. Według Urzędu, znak przedstawiający szefa kuchni solącego mięso, zostanie odebrany przez właściwy krąg odbiorców jako banalna i zwyczajna scena. Nawet biorąc pod uwagę charakterystyczną pozycję ręki, odbiorcy nie uznają go raczej za znak towarowy. Solenie mięsa jest standardową praktyką i będzie postrzegane jako zwyczajna czynność związana z gotowaniem.

Zgłaszający, na dowód wskazania rozpoznawalności i popularności gestu przedstawił materiały, które odnosiły się do publikacji w mediach społecznościowych. Były to wpisy na Twitterze, zdjęcia na Instagramie czy filmy na Youtube. Przedstawiono także statystyki dotyczące liczby wyświetleń i obserwujących. Urząd uznał, że nie wystarczają one do stwierdzenia powiązania przez odbiorców usług z konkretnym przedsiębiorcą.

W odwołaniu od decyzji wskazano, że charakterystyczny gest znacznie odbiega od standardów przyjętych wśród kucharzy. Wskazano również, że dzięki swojej ogromnej popularności w Internecie gest nabył zdolność odróżniającą. Podniesiono także, że wykonywany przez szefa kuchni ruch jest wyjątkowy – dzięki temu odbiorcy mogą go skojarzyć z jakością świadczonych  przez niego usług. Restauracje prowadzone przez Nusret’a Gökçe są związane z określoną jakością, która wyróżnia je na tle innych.

Gest posypywania mięsa solą może być znakiem towarowym, ale… dla usług niezwiązanych z gotowaniem

Izba odwoławcza EUIPO nie podzieliła tego stanowiska. W uzasadnieniu decyzji Izba Odwoławcza podkreśliła, że zdolność odróżniająca znaku nie może wynikać tylko ze spełnienia funkcji promocyjnej. Oznaczenie powinno wskazywać pochodzenie danych usług. Oryginalność gestu i zdobycie popularności w Internecie nie jest wystarczającym argumentem do uznania zdolności odróżniającej oznaczenia. Izba Odwoławcza odrzuciła też tezę o nabyciu przez ten gest wtórnej zdolności odróżniającej. Taka sytuacja nie mogła mieć miejsca, ze względu na to, że zgłaszany gest nie był wcześniej używany dla oznaczania usług danego przedsiębiorstwa. Dodatkowo dowody używania oznaczenia stanowiły głównie artykuły zamieszczane na portalach społecznościowych. Utrudniło to ustalenie zakresu terytorialnego używania znaku. Równocześnie, po raz kolejny podkreślono, że duża ilość wyświetleń i obserwujących nie świadczy o rozpoznawalności marki w odniesieniu do określonych usług.

Izba Odwoławcza uznała jednak, że zgłoszony znak posiada zdolność odróżniających dla usług niezwiązanych z gotowaniem. Finalnie gest #SaltBae zostanie zarejestrowany jako znak towarowy między innymi dla usług hotelowych, odzieży i usług dostarczenia napojów.