TYSKIE v. TICHAUER – do kogo należą Tychy?

Tichauer v Tyskie

TYSKIE v. TICHAUER – do kogo należą Tychy?

W kwietniu bieżącego roku Kolegium Odwoławcze Urzędu Patentowego RP wydało decyzję w ciekawej sprawie marki TICHAU [1]. Sprawa jest interesująca i niewątpliwie zasługuje na kilka słów komentarza. Poszło, rzecz jasna, o piwo. Kompania Piwowarska – producent piwa TYSKIE – wniosła o unieważnienie znaków towarowych TICHAU oraz TICHAUER. Zarejestrowano je na rzecz przedsiębiorstwa Movi, związanego z Browarem Obywatelskim w Tychach.

Argumenty Kompanii Piwowarskiej

W uzasadnieniu wniosku pełnomocnik Kompanii Piwowarskiej wskazał przede wszystkim na opisowość oznaczenia TICHAUER. Wyjaśnił, że wyraz TICHAU oznacza w języku niemieckim miasto Tychy, Słowo TICHAUER oznaczać ma tyszanina – mieszkańca Tych, lub w formie przymiotnikowej – „tyski, pochodzący z Tych”. Podkreślono szczególnie fakt, że na terenie Śląska język niemiecki wciąż jest znany na tyle powszechnie, by przeciętny odbiorca odczytał takie właśnie znaczenie wyraz TICHAUER.

Kompania Piwowarska powołała się również na fakt, że uprawniony do znaków dokonał zgłoszenia w złej wierze, mając na celu działanie na jej szkodę. W 2001 roku Movi kupiło bowiem od Kompanii Piwowarskiej zrewitalizowany budynek Browaru Obywatelskiego wraz z otaczającym go terenem. Zawierając umowę kupujący zobowiązał się, że nie będzie nie będzie prowadził działalności konkurencyjnej wobec Kompanii Piwowarskiej. Jak wskazał pełnomocnik Kompanii – w  2016 r. złamał postanowienia umowy. Zdaniem pełnomocnika działanie producenta piwa TICHAUER miało na celu wyparcie z rynku producenta piwa Tyskie. Miało to także w nieuprawniony sposób odwoływać się do spuścizny tyskiego Browaru Obywatelskiego. Tymczasem w rzeczywistości to Kompania Piwowarska jest sukcesorem śląskich browarów.

Podniesiono także, że producent piwa TICHAUER szczyci się odnowieniem tradycji piwowarskiej, jednak tak naprawdę nie produkuje sam piwa, lecz sprowadza je z Czech – a zatem piwo sprzedawane pod nazwą TICHAUER w rzeczywistości nie pochodzi z Tych. Takie oznaczenie piwa wprowadza zatem konsumentów w błąd co do jego pochodzenia.

Kompania powołała się także na naruszenie renomy jej znaków, przedstawiając dowody na renomę znaków TYSKIE dla piwa.

Przeciętny odbiorca nie będzie znał znaczenia słowa TICHAU

Kolegium Odwoławcze UP oddaliło wniosek o unieważnienie. Uznano, że nie zachodzi wystarczające podobieństwo pomiędzy znakiem TICHAU i znakami TYSKIE. Podkreślono, że nie zostało wykazane, że przeciętny odbiorca, biorąc pod uwagę zasięg krajowy (a nie unijny) znaku, będzie znał tłumaczenie słowa TICHAU na język polski. Zdaniem Kolegium Kompania Piwowarska nie wykazała także, że sporny znak będzie postrzegany jako oznaczenie geograficzne, zatem zarzut znaku wprowadzającego w błąd nie mógł zostać uwzględniony.

Wykazano renomę znaku TYSKIE. Zdaniem Kolegium, przy braku podobieństwa oznaczeń, nie można mówić o jej  naruszeniu. Kolegium wskazało na wyrok TSUE w sprawie Matratzen Concord[2]. Trybunał potwierdził w nim dopuszczalność rejestracji w charakterze krajowego znaku towarowego wyrazu zapożyczonego z języka innego państwa członkowskiego, w którym to języku jest on pozbawiony charakteru odróżniającego lub jest opisowy w odniesieniu do towarów lub usług, dla których wniesiono o rejestrację, chyba że zainteresowani odbiorcy w państwie członkowskim, w którym wniesiono o rejestrację, byliby w stanie odczytać znaczenie tego słowa. Skoro zatem Kompania Piwowarska nie wykazała, że sporny znak TICHAU będzie rozumiany przez przeciętnego polskiego odbiorcę jako TYCHY, TYSKIE, stąd brak podobieństwa między znakami.

Na decyzję Kolegium przysługuje skarga do WSA – można się zatem spodziewać, że sprawa będzie miała ciąg dalszy. Z kolei w sprawie z wniosku o unieważnienie znaku TICHAUER nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja.

Co na to EUIPO?

Warto wskazać, że sprawa marki TICHAUER była już w przeszłości przedmiotem sporu przed Urzędem Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej (EUIPO). Izba Odwoławcza EUIPO oddaliła sprzeciw Kompanii Piwowarskiej wobec rejestracji słownego znaku wspólnotowego TICHAUER [3]. Argumentacja obu stron w tej sprawie była bardzo zbliżona do tej przedstawionej powyżej. Kompania Piwowarska podniosła w szczególności, że właściwa grupa docelowa, w odniesieniu do której należy ocenić bezwzględne podstawy odmowy rejestracji, obejmuje przeciętnych niemieckojęzycznych konsumentów pochodzących z Unii. To w odniesieniu do tej grupy należy ocenić opisowość znaku.

Tichau? Nie ma takiego miasta Tichau

Opierając się w dużej mierze na dostarczonej przez zgłaszającego opinii przygotowanej przez ekspertów z zakresu językoznawstwa, organ EUIPO stwierdził, że  wyraz TICHAUER pochodzi z języka niemieckiego i w formie rzeczownikowej oznacza mieszkańca, obywatela miasta „Tichau” (obecnie Tychy, tyszanina). W formie przymiotnikowej słowo oznacza „tyski, tyska, tyskie”. Współcześnie nie ma jednak podstaw do przyjęcia, iż słowo „TICHAUER” będzie zrozumiane przez przeciętnych niemieckojęzycznych odbiorców.

Ponadto Urząd uznał, że pomimo faktu, iż miejscowość nosząca kiedyś nazwę Tichau znajduje się obecnie na terenie Polski, to – zgodnie z wymową opinii – obecnie konsumenci posługujący się językiem polskim nie zrozumieją znaczenia słowa „Tichauer”. Tylko najstarsza grupa Polaków z terenów Śląska, posługujących się również językiem niemieckim, mogłaby ewentualnie zrozumieć oznaczenie „Tichauer”. Zdaniem organu nie zmienia to jednak faktu, że oznaczenie TICHAU nie posiada żadnego znaczenia ani dla polsko–, ani niemieckojęzycznych odbiorców. Dlatego też nie jest istotne, że miasto Tychy słynie z browarnictwa, skoro przeciętny konsument – ani polsko–, ani niemieckojęzyczny nie skojarzy nazwy TICHAUER z tym właśnie miastem. Uznano, że oznaczenie nie ma charakteru opisowego, Przyznano mu zdolność odróżniającą i dopuszczono jego rejestrację.

Tyskie kontra Tichauer – nasz komentarz

Nie sposób oceniać tej sprawy nie znając szczegółów stanu faktycznego. Już wstępna analiza decyzji urzędów patentowych pozwala wyszczególnić niej dwa sprzeczne interesy:

  1. Interes producenta, wyrażający się w uprawnieniu do odwoływania się w nazwie swojego produktu do nazwy miejscowości, w której działa;
  2. Interes właściciela renomowanego znaku towarowego w ochronie funkcji inwestycyjnej jego marki.

Każdy z nich – przynajmniej po części – zasługuje na ochronę.

Czy marka TICHAUER kojarzy się z marką TYSKIE? Naszym zdaniem  – tak [4]! Czy wprowadza w błąd co do pochodzenia towarów – raczej nie. Samo skojarzenie znaków może być jednak wystarczające dla naruszenia renomy znaku towarowego – zwłaszcza gdy prowadzi ono do rozmycia (rozwodnienia) znaku wcześniejszego. Dzieje się tak, gdy zdolność tego znaku do identyfikowania towarów lub usług ulega osłabieniu, np. gdy zmniejszeniu ulegnie wyjątkowość znaku[5]. Im bardziej niepowtarzalny znak wcześniejszy, tym ryzyko rozmycia jest większe [6]. Podobieństwo między porównywanymi znakami wcale nie musi być duże. Dobrym przykładem jest skuteczny sprzeciw właściciela marki BOTOX wobec zgłoszenia znaku BOTUMAX [7]. Bez wątpienia diabeł tkwi w szczegółach (i w materiale dowodowym przedstawionym przez strony).

Co więcej…

Warto też zauważyć, że wprowadzenie w błąd co do pochodzenia geograficznego towarów na etykiecie piwa może być uznane za wprowadzanie do obrotu sfałszowanego produktu rolno-spożywczego.

Jesteśmy też ciekawi, czy w tej sprawie toczy się postępowanie cywilne. Oceniany byłby w niej znacznie szerszy kontekst używania znaku TICHAUER niż tylko abstrakcyjne wpisy w rejestrze Urzędu Patentowego RP. W takich sprawach, zdecydowane wytoczenie powództwa może być dużo skuteczniejsze niż spór przed urzędem.

———

[1] Decyzja Kolegium z 16 kwietnia  2019 r. Sp. 85.2018

[2] Wyrok Trybunału z 9 marca 2006 r. w sprawie C‑421/04 Matratzen Concord AG przeciwko Hukla Germany SA

[3] Decyzja Piątej Izby Odwoławczej z dnia 27 czerwca 2017 r. w sprawie R 463/2017-5

[4] Autorami komentarza są rzecz. pat. Bartosz Fert i Anna Bień. Wyrażone tu stanowisko nie jest stanowiskiem kancelarii, a stanowi subiektywne zdanie autorów.

[5] Wyrok Trybunału (pierwsza izba) z dnia 27 listopada 2008 r. w sprawie Intel Corporation Inc. przeciwko CPM United Kingdom Ltd., wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym: Court of Appeal (England & Wales) (Civil Division) – Zjednoczone Królestwo, C-252/07, ECLI:EU:C:2008:655, pkt 27.

[6] Ibidem, pkt 74 a także: wyrok Trybunału z dnia 14 września 1999 r. w sprawie General Motors Corporation przeciwko Yplon SA, C-375/97, Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym: Tribunal de commerce de Tournai – Belgia, ECLI:EU:C:1999:408 oraz wyrok Sądu (druga izba) z dnia 25 maja 2005 r. w sprawie Spa Monopole, compagnie fermière de Spa SA/NV przeciwko UHRW, T-67/04, ECLI:EU:T:2005:179, pkt 44.

[7] Wyrok Sądu (ósma izba) z dnia 28 października 2010 r. Farmeco AE Dermokallyntika przeciwko UHRW, sprawa T-131/09, ECLI:EU:T:2010:458